Dzisiaj jest: 21.11.2018, imieniny: Janusza, Marii, Reginy

Zagrożenia czyhające na zawodowych kierowców za granicą

Dodano: rok temu Czytane: 672 Autor:
Redakcja poleca!
Ilość głosów: 12

Od jakiegoś czasu nasilają się zagrożenia czyhające na zawodowych kierowców pracujących na trasach międzynarodowych.

Zagrożenia czyhające na zawodowych kierowców za granicą
Nie od dziś wiadomo, że zawodowi kierowcy z tytułu wykonywanej przez siebie pracy narażeni są na wiele niebezpieczeństw. Również tych zdrowotnych. Schorzenia kręgosłupa, choroby układu krążenia i słuchu, stres, zmęczenie czy zaburzenia wzroku — z takimi dolegliwościami zmaga się wielu kierowców niezależnie od tego, jakie oraz w jakiej ilości pokonują oni trasy. Ostatnich kilkanaście miesięcy, a w tym wydarzenia w Nicei czy Berlinie pokazało jednak, że bardziej narażeni są kierowcy uczęszczający na trasach międzynarodowych. Przyjrzyjmy się w związku z tym zagrożeniom, z jakimi na co dzień spotykają się kierowcy jeżdżący do Francji, Włoch czy Niemiec. O pomoc w zdefiniowaniu zagrożeń poprosiliśmy właścicieli firm transportowych.

Zagrożenie terrorystyczne

Do niedawna największe zagrożenie dla kierowców, pomijając wypadki drogowe, stanowiły kradzieże i napady. Zdarzało się, że kierowcy zostali obrabowani i tracili część z przewożonego ładunku, wyposażenia auta, a nawet kradziono im paliwo. Rozerwane plandeki, zniszczone kontenery — z takimi problemami branża transportowa spotykała się notorycznie. Za takie przestępstwa odpowiadały nie tylko dobrze zorganizowane grupy przestępcze, ale również mieszkańcy okolic, w których kierowcy się zatrzymywali.

Wszystkie powyższe sytuacje są groźne i stanowią niebezpieczeństwo utraty nie tylko zdrowia, ale w określonych sytuacjach również i życia. Tragiczne wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały jednak, że istnieje jeszcze większe zagrożenie. Mowa o terroryzmie. Dziś walka muzułmańskich ekstremistów dotknęła również branżę TSL, a samochody ciężarowe stały się nową bronią w rękach terrorystów. Z pewnością po części dzieje się tak dlatego, że przejęcie ciężarówki jest o wiele prostsze od zorganizowania zamachu przy wykorzystaniu do tego broni czy materiałów wybuchowych. Zwłaszcza że w tym drugim obszarze wzrasta czujność organów bezpieczeństwa.

Modyfikacja rejonów uznawanych za bezpieczne

W związku ze zmianami rodzajów zagrożeń, które dotknęły branżę transportową, zmieniła się również mapa rejonów uznawanych za stosunkowo bezpieczne. Dawniej potencjalnie najgroźniejszymi kierunkami podróży były wyjazdy za naszą wschodnią granicę — do Rosji, Ukrainy czy Rumunii. Obecnie sytuacja ta odwróciła się diametralnie, a kierowcy za potencjalnie najbardziej niebezpieczne kierunki uważają Zachód Europy, na czele z Francją. Ryzyko wystąpienia zagrożenia jest tam na tyle wysokie, że wśród kierowców ten region Europy zyskał już miano "Dzikiego Zachodu". Takie określenie mówi samo za siebie.

Niebezpieczne Calais

Jednym z potencjalnie najbardziej niebezpiecznych miejsc na Zachodzie Europy jest Calais. Położone na północy Francji miasto jest prawdziwą zmorą kierowców. Wszystko przez koczujących tam uchodźców, którzy chcą przedostać się do Wielkiej Brytanii i w tym celu atakują ciężarówki. Terroryzowanie kierowców czy rzucanie w samochody kamieniami to tam codzienność, o czym niestety mieli wątpliwą przyjemność przekonać się również kierowcy z Polski. Wprawdzie w ostatnim czasie poczyniono kroki, które mają zapobiegać atakom, to jednak zrobiono to zdecydowanie za późno. Na tyle, że regularnie do takich ataków dochodzi już nie tylko we Francji, ale również w Niemczech czy we Włoszech.

Jak poprawić bezpieczeństwo?

Po trasach międzynarodowych jeździ blisko 200 tysięcy polskich ciężarówek, a więc problem ten w dużej mierze dotyczy również kierowców z naszego kraju, którzy z oczywistych względów w swoim samochodzie nazywanym przez nich drugim domem, chcieliby czuć się bezpiecznie. W celu poprawienia bezpieczeństwa niezbędne są odpowiednie działania organów bezpieczeństwa danego kraju, ale wiele dla zatrudnionych przez siebie kierowców zrobić mogą również sami przewoźnicy.

Dobrym pomysłem jest wcześniejszy rekonesans, na którym sprawdza się dostępność oraz częstotliwość monitorowanych i strzeżonych parkingów czy bada się poziom ich bezpieczeństwa. Przewoźnik to jednak tylko jeden podmiot, który bierze udział w realizacji transportu w branży TSL. Ważne jest również zachowanie firm pośrednich, a więc załadowców czy agencji celnych, które muszą dokładać wszelkich starań, aby transport realizować, biorąc pod uwagę potrzeby kierowcy i czas jego pracy.

Niewątpliwie potrzebne są również zmiany w przepisach. Nie powinno zdarzać się, że kierowca musi zatrzymać się na potencjalnie niebezpiecznym parkingu tylko dlatego, że jest zmuszony trzymać się sztywnych ram czasowych wyznaczonych przez Konwencję AETR.

Podsumowanie

Obawy dotyczące transportu międzynarodowego stale rosną. W obliczu coraz to nowych zagrożeń czas najwyższy na zjednoczenie sił i zrewidowanie obecnych procedur. W innym wypadku kierowcy nadal będą atakowani, co skutkować może kolejnymi atakami z wykorzystaniem samochodów ciężarowych. Skoro przejęcie ciężarówki nie stanowi dla terrorystów żadnego problemu, jest to ostatni moment na to, aby przeciwdziałać takim sytuacjom.
 
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz Ukryj formularz
Jak nazywa się ten portal
Odpowiedź na powyższe pytanie: